A. Mello miał taką przypowieść
Uczniowie spytali się mistrza - Mistrzu, czy jest Bóg
- nie - odparł Mistrz
AAA więc nie ma go?
- też nie - powiedział mistz..
- zaraz zaraz - to jest czy go nie ma w koncu - spytali poddenerwowani uczniowe

Mistrz odparł - nie ma pytania
Wszysyc rozkminiają o Bogu a nie rozumieją drugiego człowieka - ja się mniej więcej tym kieruje w życiu, że i tak prawdy nie poznam, wieć nie mówie co chce Bóg, jaki jest i komu kibicuje
Co do samego Anthonego Mello polecam jego ksiązki - rewelka, B16 uznał jego książki za obraze kościoła, za hanbe itd - polecam przeczytac bo kolo pisał rewelacyjnie