|
może i faktycznie Łobodziński nie jest Messim, ale powiedzieć o nim, że ma słabszą wrzutkę od Zieńczuka to ciężkie przewinienie.
Nikt w Wiśle nie potrafi zagrać takiego crossa jak Łobo. Co prawda sam Wojtek może nie robi tego zbyt często (swoją drogą ile on ostatnio grał..?) ale tak ostre bite piłki, które Brożek dostaje na nos (Górnik, Pasy w zeszłym sezonie) to prawie pewny gol. Ale niestety, samo dośrodkowanie to nie wszystko...
Wisła zniszczyła już Kwieka, Kowalczyka (etc.), teraz przychodzi czas na Jirsaka i Łobo - a ten klub nie może sobie na to pozwolić, bo to, jakby nie patrzeć, strata 1,2mln €.
A wszyscy dobrze wiemy, że to nie są słabi piłkarze.
|