Krolik napisał(a):

|
Dlatego jest typowym "PRAWOSKRZYDŁOWYM" a to ze nasz "Krol Macius pierwszy" mu nie daje grac to inna sprawa !
|
Prawoskrzydłowość nie polega na umiejętności kiwania na prawo i podpierania się lewą : )
Pepe, Mały, nawet Zieniu - potrafią kopać obiema. Jeszcze lepszym przykładem dobrego skrzydłowego był w Wiśle Kosa - jemu praktycznie nie robiło różnicy, którą nogą dośrodkowywał czy strzelał...
Kiedyś Smuda na łamach bodajże PN Plus opowiadał, jaką to wspaniałą lewą nogę ma Kamil, że to urodzony lewoskrzydłowy a o jego prawej nodze woli nie wspominać. Minęło trochę czasu, Kosa wraca do Wisły i ciupie z powodzeniem na lewej & prawej stronie pomocy a w jednym z wywiadów przyznaje, ze jego "naturalną" nogą jest... prawa
PS. Gdyby Łobo grał choć pół tego co Kosa, nikt by mu się o "kiwkę na prawą" nie czepiał. Oczywiście życzę mu jak najlepiej, ale czy nie jest tak, że nie jego słabsza forma ale "oszczędny repertuar zwodów i boiskowych rozwiązań" (

) sprawiają, że blado wypada przy przeciętnych obrońcach?
Z tego, co pamiętam to Michniewicz wystawiał Wojtka pod koniec przygody z Lubinem po lewej stronie, tak, by mógł łamać akcje do środka, po przekątnej => schodzić na strzał, zostaiwać wolny korytarz dla bocznego lewonożnego obrońcy (Kalousek wówczas bodajże ?). Skorża mógłby coś pokombinować, ale 1. nie ma na to czasu (końcówka ligi) i 2. impuls powinien wyjść od zawodnika - nikt Wojtkowi nie broni poćwiczyć nowych zwodów czy podrasować słabszą nogę. Tylko tyle i aż tyle.