Illargui napisał(a):

Strasznie mnie wkurza to pouczanie jednych przez drugich, a w końcu jesli:
- wierzysz w Boga to ok, to Twoja sprawa i bez sensu jest do wiary przekonywać tych, którzy jej nie odczuwają,
- nie wierzysz - to też Twoja sprawa i bez sensu jest toczyć wywody do osób wierzących udowadniając im jakim absurdem jest wiara. A już nabijanie się ateistów z osób wierzących jest szczytem prostactwa.
A tak w ogóle dyskutowanie o religii, czyli sprawie dość intymnej na forum jest dla mnie dziwne.
|
Nie zwykłem się nabijać z nikogo jeśli chodzi o jego wiarę (no może poza moherami

) gdyż jest to prywatna sprawa każdej osoby. Moja dziewczyna jest wierząca i praktykująca, w ogóle mi to nie przeszkadza, nie próbuje jej przekonywać do moich racji gdyż jak słusznie zauważyłeś jest to bez sensu w obie strony. Albo się to czuje wewnątrz albo nie, tak to widzę w dużym uproszczeniu.