felipe napisał(a):

Ma do tego bardzo dużo... Na tym polega spowiedź. Na uniżeniu się i przyznaniu do błędów.
I nie chodzi o to by powiedzieć - zgrzeszyłem przeciw 6 przykazaniu trzeba uszczegółowić, skoro nie zrobiłeś tego sam to ksiądz wypytywał. Bo od tego czy zgrzeszyłeś poprzez obejrzenie pornola / masturbację, seks zależy pokuta i ocena Twojego trwania w grzechu.
Nie widze nic przeciw "zasadom" procedury spowiedzi. Albo ktoś jest katolikiem i ją uznaje albo tym katolikiem nie jest.
|
A moja teoria jest taka:
Nie wazne czy mowisz ksiedzu ze sie zabawiasz sam ze soba,z dziewczyna czy tez wsadzasz sobie do pupy fasolke szparagowa,wazne ze do niego przychodzisz i on ma nad toba wladze mentalna wieksza od innych ,bo innym z takich rzeczy bys sie nie spowiadal .Ide na mecz
wolfy ja nie chodze do kosciola , wiec nie grzesze , nie uznaje formuly grzechu i calej formuly z jego odpuszczeniem itd. Patrzena kosciol z boku i dlatego wyrobilem sobie zdanie krytyczne.Ty natomiast mowisz ze nie wolno go wogole krytykowac bo sie jest hochsztaplerem lub prostaczkiem