u mnie różnie bywało z wiarą katolicką począwszy od gorliwego ministranta przez zarobkową przyszłość lektorską skończywszy na wyrzuceniu mnie z tej organizacji następnie bunt przeciwko księżą i całemu złu KK po dzień dzisiejszy, umiarkowaną wiarę opratą nie na "prawdzie" głoszonej przez księży ale na sumieniu i pozytywnych wartościach, uczęszczam raz na miesiąc średnio do Polskiego Kościoła na emigracji i muszę przyznać że jest dosyć duża różnica w prowadzeniu Liturgii przez księdza. czytania są takie same ale są pewne szczegóły które są prowadzone w inny sposób. Inne jest podejście księdza do uczestników, odbiorców jego kazań i organizacja życia duchownego w parafii .
Ale błędem jest ocenianie Wiary w Boga na podstawie księży bo to nie o to chodzi...
uważam że można być dobrym człowiekiem nie będąc wyznawcą księży którzy mają chore i czasami urojone paranoje . Przykładów można podać tysiące. Każdy napewno sie spotakł z nadinterpretacją księdza ale on nie może być wyznacznikiem wiary jest tylko osobą która ma za zadanie głosić prawdę o objawieniu. Od nas i naszego sumienia i własnej wartości zależy jakimi będziemy ludźmi. Wszystko w naszych serach i głowach
