saklak1906 napisał(a):

Ja z przymusu(musu) musialem isc rok temu do kosciola bo bylem swiatkiem na slubie mojego przyjaciela.
Myslalem ze sie wykrece ze spowiedzi ale ze wiocha wiec trzeba karteczke na nic sie zdaly wywody ze bylem zagranica i tam.
A ze swiatkowa byla moja kobieta wiec poszlismy do spowiedzi do ksiedza ktory mial udzielac slubu i to byl blad.
Pierwsza poszla moja dziewczyna i od konfesjonalu odeszla z placzem, zwyzywal ja debil od k...w bo powiedzial ze od trzech lat mieszkamy ze soba tylko wylacznie dla tego ,nie ze sie gdzimimy jak kroliki.
No to podeszedlem i wiekszego debila to ja w zyciu nie widzialem ale ze zejstem ciety i w dupie ma ze to ksiadz jest to mu powiedzialem o o nim mysle i sie zaczelo. A ze to bylo przed msza to sobie ludzie poczekali i posluchali co on jak i ja mamy sobie do powiedzenia bo bylo dosc glosno.
Efekt taki ze nie dostalem rozgrzeszenia musialem pojechac gdzie indziej kartke dostalem a do komuni i tak nie poszedlem bo i po co a i mojej dziewczynie tez sie jakos odwidzialo.
Ale najlepsze bylo kiedys mama dzwoni i mowi ze ona ma grzech i to ciezki tylko dla tego ze wie ze mieszkam z kobieta bez slubu( nie wiedziala czy ma sie smiac czy plakac) ot takie cos sobie plebanek wymysli
|
z moich przezyc spowiednich pamietam takie cos:
Masz dziewczyne?
Aktualnie nie
A masturbujesz sie?
w tej chwili poczulem sie zgwałcony i juz ani razu nie poszedłem do spowiedzi
