felipe napisał(a):

Uczynki miłosierne względem duszy:
1) grzeszących upominać
2) itd
Innymi słowy - matka teoretycznie musi starać się nakłonić Cię do zmiany postępowania. Jej neutralność, "bierność" jest w tym wypadku grzechem.
PS - Nie chodzi mi o ocenianie tego "przepisu", mówię dokładnie to co kiedyś nam tłumaczył ksiądz. A i sporo poczytałem kiedys na tego typu tematy to wiedzę jako taką mam
|
Czyli teoretycznie kazdy katolik by musial mnie napominac i upominac bo patrzac na moje postepowanie byl bierny.
Zaraz sie okaze ze sasiadka z dolu ma grzech bo nic w tym kierunku nie zrobila a wiedzial ze zyje w wolnym zwiazku.
To jet takie gadanie zeby wmowic wine rodzicom za grzechy dzieci, ty katolik idac na mecz gdzie matka wie wyzywasz przeciwnika od najgorszych grzesza tez ma grzech bo Ci pozwolila, czy jadac samochodem z nadmierna pretkoscia( co tez podobno jest grzechem) tez bo nie powszczymala cie od tego itp itd.