saklak1906 napisał(a):

No i to jest taka sam sciema jak i z wmowieniem ludziom ze sie rodza z grzechem pierworodnym. Tylko i wylacznie po to zeby jak najwiecej przyciagnac do siebie.
A co moja mama czy tata ma k..wa wspolnego z moim zyciem gdzie jestem od 6 lat zagranica, co moze maja robic za moj materac? albo mieszkac ze mna zeby nie miec grzechu.
W glowach sie im p..... i tyle tak dalej a obudza sie z reka w nocniku jak pokolenie naszych rodzicow wybierze sie na tamten swiat
Wlasnie dla tego kosciol z roku na rok traci wiernych
|
Uczynki miłosierne względem duszy:
1) grzeszących upominać
2) itd
Innymi słowy - matka teoretycznie musi starać się nakłonić Cię do zmiany postępowania. Jej neutralność, "bierność" jest w tym wypadku grzechem.
PS - Nie chodzi mi o ocenianie tego "przepisu", mówię dokładnie to co kiedyś nam tłumaczył ksiądz. A i sporo poczytałem kiedys na tego typu tematy to wiedzę jako taką mam
