|
No, ci tutaj (tzn tam, do Waterford dojezdzam) to raczej taka mieszanka. Troche slomy, troche pierza, troche tzw "wyzszych sfer", troche dresow.
Ja w Krakowie nie chodzilem bo mi sie nie chcialo, tutaj poszedlem corke ochrzcic (osobna historia, prawie ze mnie ekskomunik oblozono) i juz zostalem. I chociaz klne jak niemiecki poganin po mszy bo kolejny raz ksiadz sie minal z rozumem to jednak chodze.
|