|
@eye63 - Zieniek NIGDY nie kiwał i nawet za Kaspra dostawał bardziej zadania dodatkowego rozgrywającego, niż skrzydłowego (schodził do środka, rzucał otwierające piły etc.). Zresztą dzięki temu swojemu bosikowemu koczownictwu udało mu się zaprezentować słynne "W" sezon temu - tylko, że wówczas był w formie i wierzył w nowy, lepszy kontrakt. Teraz W jak wiara nazywa się Atromitos.
@7 kotów - dopóki Pepe z Baszczem nie dziarają sobie górnych ślunskuff i nie jebią o autonomii, nic do chłopów nie mam. Poza szacunkiem za boiskowy charakterek.
są kibice i kibuce, Kraków wiedzie prym w tej sztuce
|