Miałem dziwną sytuację jak oddawałem maturę

podszedł do mnie członek komisji i sprawdza poprawność kodowania itp. po tym zamknął arkusz ale nagle go otworzył na brudnopisie. Miałem tam napisane "Chojnice=100% Lechia"

spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem. Ja do niego że to tylko brudnopis a on nie zamknął arkusza i podszedł do przewodniczącej komisji, ja już wtedy wyszedłem. Jak myślicie o co mu chodziło? Może jest za Arką?

najgorsze jest to że mam go na ustnej i żeby nie było tak że będzie chciał mnie oblać
