Ja juz tak gdzies od pol roku czekalem na to, az Mucha w koncu zawali Legii jakis mecz, bo to ze koles niemal zawsze byl najlepszy na placu w barwach wojskowych, stalo sie nie do zniesienia, szczegolnie w obliczu popisow Pawelka albo takiego Kotora
Niestety ktos chyba to wszystko zle obliczyl i Mucha wycial numer nie tam gdzie trzeba - na Ruchu. Teraz ciezko uwierzyc, aby bramkarz tej klasy, w krotkim odstepie czasu znowu nawalil, tym razem w meczu ligowym, a szkoda
