Pojawiła się informacja, że w bramce Lecha znów znajdzie się Ivan Turina, a Kotorowski wróci na ławkę. Według mnie, to akt desperacji. Turina jakimś wielkim olśnieniem nie jest, a wywalać Kotora za jeden błąd, który się może zdarzyć każdemu i za to, że jego koledzy już gwiazdorzą zamiast grać to chory pomysł.

Dziwny ten Lech.