Organizacja dystrybucji biletów to u nas w dalszym ciągu porażka, jak przychodzi mecz z Legią, Lechem lub Cracovią. Ja przyszedłem po bilety o 10:50 u już stałem dalej niż są budki z hot dogami. Dopiero rozpoczeła się sprzedaz a już brak biletów na D, po kilkudziesieciu minutach brak E. Jak już byłem w Wislackim Świecie kasy padły... i kolejne czekanie. Dopiero o 13:50 czyli po 3 godzinach czekania dostałem wejsciówki na mecz i to tylko na piknikowy sektor B...

(nigdy w życiu jeszcze nie byłem na tym sektorze, ba na tej trybunie

)