Eustachy napisał(a):

|
Zaluzmy jednak, ze Baszcz zostanie potraktowny jak piate kolo u wozu, a na domiar zlego, kontuzja jakiej nabawil sie w Gliwicach, zaprowadzi jego kariere w slepy zaulek. Czy nie sadzicie, ze cos takiego moze przyniesc w przyszlosci negatywne skutki dla klubu ? Czy pilkarze, ktorym akurat beda konczyc sie kontrakty, zamiast isc w slady Baszcza, nagle nie zaczna odstawiac nogi ? Oczywiscie to zawsze moze utrudnic znalezienie nowego klubu, jednak jesli potencjalny pracodawca bedzie na danego pilkarza zdecydowany juz od jakiegos czasu, to taka asekuracja moze sie spotkac z pochwala z jego strony.
|
Przyznam że jestem zdumiony reprezentowaną tu opinią wiekszości którą można by podsumować: "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". Wydaje mi się że taki pogląd jest nie tylko nie uczciwy ale i bardzo nierozsądny.
Jeśli chodzi o uczciwość to wyobraźmy sobie np: że ciężkiej kontuzji doznaje Giggs albo Scholes a MU na nich się wypinia. Pomyślcie sobie co byście powiedzieli o szefach MU? A przecież Baszczu to taki nasz Giggs/Scholes.
Jeśli chodzi o rozsądek (business) to w cytacie powyżej Eustachy podał jeden z argumentów (który zresztą został dowiedziony grą jaką zaprezentował Zieniu po kontuzji Baszcza). Dodatkowo pomyślcie sobie jaki piłkarz chciałby związać się na poważnie z klubem w którym w ten sposób traktuje się zawodników. Po takiej decyzji z dnia na dzień siadło by "morale" piłkarzy wystepujących w Wiśle.
I dodatkowo: jeśli klub tak traktuje swoich piłkarzy to dlaczego ci piłkarze mają inaczej (lepiej) traktować klub (patrz: Uche, Kokoszka).
Na krótką metę można by pewnie zaoszczędzić parę euro. Na dłuższą starata była by znacznie wieksza.
W poważnych businesach ucziwość na dłuższą metę się po prostu opłaca.