FraMat napisał(a):

Czy to znaczy, ze jak zawodnikowi konczy się umowa, to ma przechodzic na klubową emeryturę?
Nie neguję tych hektolitrów potu wylanych przez Baszcza, nie neguję niczego, co zrobił dla Wisły.
Baszczu też jednak nie neguje chyba tej kasy jaką dostawał? Chyba, że tyrał za darmo?
Powtarzam pytanie: nie ma ubezpieczeń sportowców?
Oczywiście, wierzę, że klub zachowa się honorowo i kiedy umowa wygaśnie, a Baszczu wskutek kontuzji i leczenia nie będzie miał żadnego kontraktu z nowym klubem, pomoże mu w jakiś sposób.
Najlepsze dla Baszcza byłoby podpisanie jakiejś umowy z Wisłą, nawet z niskim uposażeniem, ale pozwalającej mu na grę po leczeniu, aby mógł zachęcić nowego pracodawcę.
Oczywiście, Wisła niewiele by z tego miała poza obciążeniem budżetu, bo nie wierzę, że Baszczu naraz zrobi się mlodszy i lepszy
|
klub sam z siebie, ubezpiecza zawodnika, ale to w minimalnym przypadku.
znam w 3, 4 lidze chłopaków co sie sami ubezpieczają na wszelki wypadek, wiec w ekstraklasie mysle ze zawodnicy o tym nie zapominają.
Hektolitry potu....owszem, Baszczu życia troszke dla Wisły stracił,ale chyba więcej zyskał.
Do tego, zastanówmy sie czy lepsze jest dobro klubu czy zawodnika, bo przeciez pamietacie jak śpiewaliśmy kiedyś "Wisła to MY a nie WY"
Taki np. Cleber, przed sezonem nikt nie wyobrażał sobie linii obrony bez niego, do tego miał trenerem zostać, jego młody gra w młodzikach etc. Minęło troszke czasu i nikt o Cleberze nie pamięta, bo Marcelo godnie go zmienił. O Baszczu za pół roku również możemy już nie pamiętać...
ale...
Baszczu to Baszczu, on zawsze szedł podziękowac, nie krył swego powiązania z Wisła.W sumie, nie raz miał opaskę kapitana, wielokrotnie ratował nas z opresji...ale to głównie dzięki temu, że ciężko u nas w kraju z bocznymi obrońcami.
Dla Baszczyńskiego szacunek będe miał do końca życia, i chciałbym by klub postąpił z nim fair. Tylko jak można nazwać zachowania fair w stosunku do zawodnika któremu kończy sie kontrakt i doznał poważnej kontuzji?