wislak.xxlecia napisał(a):

|
to ładnie mu dziękujesz za hektolitry potu, za wkład, za wysiłek, za poświęcenie dla Wisły, za te lata, długie lata, gdy był podstawowym obrońcą naszego zespołu i walczył jak lew dla nas ?!
|
Czy to znaczy, ze jak zawodnikowi konczy się umowa, to ma przechodzic na klubową emeryturę?
Nie neguję tych hektolitrów potu wylanych przez Baszcza, nie neguję niczego, co zrobił dla Wisły.
Baszczu też jednak nie neguje chyba tej kasy jaką dostawał? Chyba, że tyrał za darmo?
Powtarzam pytanie: nie ma ubezpieczeń sportowców?
Oczywiście, wierzę, że klub zachowa się honorowo i kiedy umowa wygaśnie, a Baszczu wskutek kontuzji i leczenia nie będzie miał żadnego kontraktu z nowym klubem, pomoże mu w jakiś sposób.
Najlepsze dla Baszcza byłoby podpisanie jakiejś umowy z Wisłą, nawet z niskim uposażeniem, ale pozwalającej mu na grę po leczeniu, aby mógł zachęcić nowego pracodawcę.
Oczywiście, Wisła niewiele by z tego miała poza obciążeniem budżetu, bo nie wierzę, że Baszczu naraz zrobi się mlodszy i lepszy