Konrad. napisał(a):

Irman pisał juz posty, po kolejkach w których Wisła/Legia/Lech miały łatwe zwycięstwa, teraz pisze gdy liderzy tracą - zawsze diagnoza jest taka sama - kryzys polskiej piłki.
|
Nie wypowiadam się czy ta śmieszna walka o tytuł, to dowód na kryzys polskiej piłki. Wiem natomiast, że trzy kluby walczące o mistrzostwo są bardzo słabe. Mistrza może zdobyć:
- grająca bez stylu przez cały sezon Legia, gdzie w dobrej formie są chyba tylko obrońcy i Czijama,
- Amica która w chwili gdy powinna sobie zapewnić mistrza remisuje sześć z ostatnich siedmiu meczów, a w kluczowym momencie sezonu chyba nikt tam nie jest w formie
- Wisła grająca o klasę gorzej niż w zeszłym roku, wygrywająca raz na pół roku na wyjeździe, gdzie w pomocy nie ma żadnego sensownego ofensywnego piłkarza
W zakończonej właśnie kolejce każda z tych trzech drużyn grała mecze w których mogła być krok bliżej mistrzostwa. Zaczęła Wisła. Miała wygrać z Piastem, a wymęczyła remis, olała pierwszą połowę, stworzyła może z trzy klarowne okazje do zdobycia gola przez cały mecz. Dzień później Legia grała w chodzonego z ŁKS, stworzyła może dwie sytuacje do strzelenia gola, wreszcie uratował ich jakiś patałach z ŁKS w doliczonym czasie. Amica miała znowu wszystko w swoich rękach, zagrała niezłą pierwszą połowę, a w drugiej po stracie gola, zamiast atakować oddała inicjatywę Ruchowi i skompromitowała się ponownie. Każda kolejka wygląda tak, że trzeba się zastanawiać kto zagrał mniej beznadziejnie, a nie kto błysnął formą.
Fakt, że dwa lata temu gdy o mistrza walczyły Bełchatów i Lubin było podobnie. Jednak w pozostałych przypadkach, gdy ktoś szedł na mistrza, bardzo rzadko gubił punkty i zwykle naprawdę był najlepszą drużyną. Podobnie jest w najlepszych ligach europejskich. Barca, Manchester, Inter i Wolfsburg pewnie idą po mistrza i rzadko gubią punkty. Wyjątkiem jest jedynie liga francuska, gdzie kryzys przechodzi Lyon.