|
Nasza sytuację określiłbym przysłowiowym "szczęście w nieszczęściu". Minus - że straciliśmy punkty z Piastem, plus, że Lech dał plamę po raz kolejny (no i przegrała Polonia). Legia ma dwa punkty więcej, bo wygrała wyjątkowym fuksem, który jakby "podebrała" poznaniakom. Mecz w Krakowie powinien pokazać, kto naprawdę zasługuje na MP 2009. Mimo wszystko boję się, że słaby to będzie mistrz (my w zeszłym roku mieliśmy na koniec 77 punktów, teraz mistrz może dojść max 64-66 pkt.).
|