Heban napisał(a):

|
Przeraża mnie to co przewidujesz a przewidujesz,że Łobodziński dotrwa do końca kontraktu i odejdzie z budżetu dopiero w 30 roku życia czyli w 2012 roku,będąc wiecznie obadarzanym szansą na okazanie choćby jednej rundy na poziomie Zieńczuka,który to Zieńczuk tak naprawdę miał właśnie tylko jedną udaną rundę na poziomie wspominanego Kosowskiego.Powiedzmy sobie wreszcie prawdę,że po odejściu piłkarzy takich jak Kosa,Żuraw,Franek,Szymek,Uche czy Kuba - Wisła sprowadziła w ich miejsce piłkarzy nie dorastających im poziomem nawet do czyszczenia im butów.
|
Heban,
Masz bardzo dużo racji, zgadzam się z Twoimi słowami poza jednym: Nie jestem jakimś wielkim fanem Łobodzińskiego, ale uważam, że błędem byłoby przekreślanie go już dziś. To niestety wyraźnie piłkarz leniwy, któremu wystarcza, że raz na kilka miesięcy pokaże jedno udane zagranie, co wydłuża jego aklimatyzację w drużynie i obniża pożytek z jego gry - ale to nadal zawodnik, który potrafi znacznie więcej od Małeckiego, czy Ćwielonga. Nigdy nie będzie Kosowskim, ale jeśli się to poprawi, może być bardzo przydatny Wiśle. Oczywiście, na pewno nie można czekać na powyższe w nieskończoność, ani tolerować podobnej, niestety w Polsce często tolerowanej i uchodzącej płazem postawy.
Żurawski aklimatyzował się w Wiśle dwa lata, zanim zaczął grać na miarę możliwości. Mam nadzieje, że nie będziemy musieli również dwa lata czekać na Łobodzińskigo.