Heban - może wyraziłem się nieprecyzyjnie o grze głową Łobodzińskiego

Wiem, że jakoś tą częścią ciała nie strzela najlepiej. Miałem na myśli zagrania, które ostatnio tak lubimy - długą piłkę na skrzydło, gdzie wysoki pan Wojciech łatwiej może przyjąć i piłka nie śmignie nad nim jak nad Małym.
Pieniądze nie grają więc ich tu nie porównywałem. Masz oczywiście rację, że Łobodziński jest przepłacony - to oczywiste. Moją intencją było znalezienie jakiejś - najbardziej prawdopodobnej - przyczyny wystawiania Wojciecha Ł. do pierwszego składu. Przyczyny racjonalnej, bo uważam Skorżę za racjonalnego człowieka.
Piłka nożna jest grą dziwną i fascynującą i odległość od zera do bohatera nie jest duża. Zieńczuk przebył ją niedawno, może i Łobodzińskiemu się uda. Gdyby w pierwszej połowie przymierzył 10 cm niżej mielibyśmy bramkę kolejki i zupełnie inną ocenę gry samego piłlkarza
Co do rzeczywistej wartości Łobodzińskiego to - dla dobra Wisły - mam nadzieję, że się mylisz. Nie będzie z niego Kosowski ale na przyzwoitym poziomie mam nadzieję, że jeszcze zagra. I może takie dośrodkowania, jak w meczu z Górnikiem nie będą aż tak rzadkie.
Pozdrawiam