W drużynie Wisły najwięcej zarabiają... rezerwowi. W ciągu roku kasują łącznie prawie pięć milionów złotych, a na boisko wychodzą sporadycznie.
Tomasz Dawidowski (31 l., 860 tys. zł rocznie) od dawna leczy kontuzję, w tym sezonie pojawił się w dwóch spotkaniach. Na szczęście jego kontrakt w czerwcu dobiega końca. Inny napastnik, Andrzej Niedzielan (30 l., 860 tys. zł), zagrał co prawda w 13 meczach (zwykle wchodził z ławki), ale nie strzelił ani jednego gola.
Tomas Jirsak (25 l., 645 tys. zł), który kosztował blisko trzy miliony złotych, grywa w samych końcówkach spotkań (tylko 3 pełne występy). Podobnie jak świetnie zarabiający Mauro Cantoro (33 l., 1 mln zł), który wiosną tylko raz rozegrał pełne 90 minut i Wojciech Łobodziński (27 l., 1,3 mln zł) – który już chyba sam nie pamięta, kiedy zaliczył cały mecz.
http://www.waszapilka.pl/artykul,440...w,_a_nie_graja