Wyświetl pojedynczy post
Raphael
Senior Member
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#378
Stary 29.04.2009, 17:12
eye63 napisał(a):Wyświetl post
Raphael - Stary, gra defensywna to też istota futbolu. Tak się zdobywało mistrzostwa przez słynne włoskie Catenaccio, tak Grecja zdobyła Mistrzostwo Europy. Styl się może nie podobać, ale po latach stylu się nie pamięta, a pamięta się wynik.

Jeśli chodzi Ci o to, że granie ma mieć na celu wyłącznie nie przegranie meczu na wyjeździe - to chyba nie jest to takie straszne. Prawda jest taka, że z każdym systemem i z każdą taktyką najlepszy zespół Europy musi sobie poradzić. Jeśli sobie nie poradził, widocznie nie jest najlepszym zespołem.

Wiadomo, dla widza najlepiej oglądnąć porywające spektakle, jak choćby kiedyś Man Utd - Juve, z masą goli itd., ale dla takiej Chelsea, która jeszcze poważniejszego sukcesu w Europie nie zrobiła, bardziej się chyba teraz liczy puchar, niż piękny styl.
Rozumiem Twój punkt widzenia, jednak moim zdaniem istotą futbolu są jednak bramki i walka o zwycięstwo. Każdy oczywiście może lubić co mu się podoba. Kibicom Chelsea taka gra może odpowiadać - mnie nie odpowiada.
Zrozumiałe jest bronienie Częstochowy przez klub o o wiele mniejszym potencjale (Grecja i jej rywale na Euro przykładem) ale między Chelsea a Barcą takiej różnicy nie ma. Nawet włoskie Catenaccio nie sprowadza się do takie gry, jaką wczoraj zaprezentowali Londyńczycy.

Być może to naiwne podejście ale wg mnie piłka i sport w ogóle to nie tylko sukces za wszelką cenę, ale coś więcej. Sukces odniesiony w pięknym stylu ma większe znaczenie i jest bardziej ceniony. Popularność klubów wyrosła na takich dramatycznych sukcesach okraszonych ofensywną grą. Chyba każdy będzie pamiętał finał Milan-Liverpool, niesamowite odrobienie star przez Anglików i zwycięstwo po karnych albo choćby nasze zwycięstwo z Saragossą. W obu tych przypadkach mięliśmy do czynienia z niesamowitą ofensywą ze strony drużyn przegrywających, która dała niewiarygodne zwycięstwo..

Lubię piłkę angielską, ale w wykonaniu Liverpoolu, ManU czy Arsenalu. Gra Chelsea jawi mi się bardziej jako chęć zaspokojenia ambicji jej właściciela za wszelką cenę, bo nie wydaje mi się, żeby jej kibice cenili sobie taki antyfutbol.
Odpowiedz cytując