Sektod D ma swoje prawa nie koniecznie pochwalam różne cuda jakie tam czasem widuje

jak choćby kiedyś masakre dwoch gości jedzących kiełbaskie w środku młyna...
natomiast jak mawiali już Rzymianie jak wchodzisz miedzy wron kracz jak one, trzeba wiedziec ze na D sie nie idzie na piknik a do najbardziej fanatycznych wiślakow i koniec. idac na mecz tzreba umiec sie przystosowac i zachowac dla wlasnego dobra.
współczuje tym ludziom tej sytuacji ale w dużej czesci sobie sobie winni bo każdy wie ze na meczach sa roznie iwulkan emocji kazdym wstrzasa