Pier...licie, aż żal czytać. Pewnie. Może faktycznie powinien się cieszyć, że tylko opluto i zwyzywano mu żonę. Bo przecież mógł trafić się idiota który by na tym nie poprzestał, a co. Liścia sprzedać, albo coś... Jeżeli faktycznie tak było, to niestety, ale jest to chamstwo, buractwo i żenada. Są jakieś granice kibicowskich
http://kibole.wroclaw.pl/kibice-krakow.html nerwów, złości z powodu utraty bramki. Że młyn? To co, do młyna to już tylko fanatyczne bydło wchodzi? Ludzie nie mają tam wstępu?