|
Po wczorajszym meczu bardzo jestem zdziwiony, że Peszko nie wyleciał z boiska. Co więcej, media zupełnie jego faulu nie zauważyły. Tego typu zachowania należy piętnować.
Mecz na szczycie polskiej ligi był niestety marny, podobnie jak nasz z Amiką. Dużo walki, ale mało składnych akcji. Na plus szalony Chinyama, który walczył o uznanie menedżerów siedzących na trybunach.
Amika wbrew pozorom wcale nie wygląda źle. Końcówkę mieli bardzo dobrą i niewiele brakowało, by Stilić zapewnił im 3 punkty. Więc nie mogę się zgodzić z tezą, że nadal są w kryzysie.
Natomiast oczywiste jest dla mnie to, że Urban - podobnie jak Skorża - słabo reaguje na wydarzenia podczas meczu. Nawet nie próbował wstrząsnąć zespołem, gdy ten wpadł w odrętwienie w II połowie. Dla Legii mogło się to skończyć tragicznie.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|