Ostatnio nabieram przekonania, że ta cała MASA to robi więcej szkód niż pożytku.
Banda kolesi blokująca ruch i powodująca jeszcze większe w****ienie kierowców w stosunku do nas rowerzystów.
Co do samego rowerkowania, to dobrze Kocur że podbiłeś temat.
Się przy okazji pochwalę, że wysłużonego Treka zastąpił nowiutki Ghost
Ja po ubiegłorocznej kontuzji, która okazała się dużo poważniejsza niż początkowo myślałem, powoli pracuję nad jakąkolwiek formą.
Sezon rozpoczęty dokładnie 1 stycznia, śmigaliśmy poKościeliskiej i Chochołowskiej, ryzykująć mandat, ale warto było. jak na razie kilka mniejszych wycieczek, koło 35-40km, najdłuższa to na razie do Rudna, wyszło koło 70 kilosów. Teraz na 'długi' weekend się powinno udać coś więcej pokręcić.
Jakieś plany wyprawowe na ten rok Panowie? My ze znajomymi planujemy atak na wysokie górki i najwyższą przełęcz (w rzeczywistości to raczej ściema) - Khardung La. Co by nie zapeszyć odpukuję w niemalowane w tej chwili.