Jak to bywa zawsze w internecie: przeważają skrajne opinie. A to co skrajne, najczęściej mija się z prawdą.
Na początek Diaz: jest zawodnikiem niesamowicie pożytecznym. Świetne warunki fizyczne, waleczność, dobrze zastawia się i przy tym całkiem nieźle gra technicznie. Nienaganny strzał głową oraz nogą. Dobra kreatywność.
Uważam, że jego problemem, jest po prostu głupota na boisku.
Jak trzeba zagrać szybko piłką z klepki to holuje ją jak ostatni osioł.
Jak trzeba przytrzymać to zagra z klepki ;-) Wybiera rozwiązania owszem może i nie sztampowe, ale w większości przypadków aż prosi się o najprostsze, skuteczne rozwiązanie. Jest to więc kwestia mentalna, jak najbardziej do poprawienia bo co by nie mówić warunki do tego by być bardzo dobrym graczem ma.
Jirsak - uważam, że gra za mało, ale jest to zupełnie inny typ zawodnika niż Diaz. Nie szachował bym więc opiniami czy ma grać od początku on czy Diaz, gdyż tak naprawdę zależy to od przyjętej taktyki. Diaz gwarantuje, to, że przeciwnicy nie będą wchodzić w środkową strefę boiska jak w masło, czego o delikatnym i chimerycznym Jirsak-u powiedzieć nie można. Natomiast jeśli chodzi o walory ofensywne, kreatywność Jirsak ma zdecydowaną przewagę nad Diazem.
Mi osobiście Jirsak najbardziej pasował by na podwieszonego za Brożkiem fałszywego napastnika. Na pewno nie należy go jeszcze skreślać.
Łobodziński - Nie chcę być malkontentem, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przypomnijcie sobie jego ostatnią asystę (z beitarem) - co z tego, że piękna jeśli od tamtej pory do dziś gra mizernie?
Faktem jest, że dośrodkowanie ma wyśmienite, problem tylko, że bardzo rzadko potrafi sobie wypracować dobrą pozycję do dośrodkowania ( w przeciwieństwie do Małego ).
Małecki - Aktywny, szybki, waleczny, wszędobylski. Z dośrodkowaniami bywa różnie.
Z tym, że ja wolę zawodnika który dośrodkowuje 10 razy na cały mecz z czego 4 razy dobrze. Niż jeden raz i to nie zawsze
Dlatego w tej chwili zdecydowanie Małecki jest bardziej pożyteczny od Łobodzińskiego.
PS: Acha jeszcze jedno. Dla mnie gracz meczu : Marcelo. Tak samo jak w poprzednich meczach Sobol - człowiek od czarnej roboty. Oczywiście gra na środku obrony to inna bajka niż środek pomocy, ale jeśli doliczymy do tego niezliczoną liczbę zgrań głową w polu karnym przeciwnika... Pozostaje tylko przyklasnąć.