No na prawde

Byłem tak podkur...rzony że nawet na miasto nie wyjechałem, bo mi się nie chciało :| Napisał mi na karteczce, że instruktor nie nauczył mnie tego na lekcjach... A jak się zapytałem, w jaki sposób się sprawdza, to mi powiedział, że jeżeli on kupił wadliwy towar to nie idzie go reklamować do byle jakiego przechodnia na ulicy tylko tam gdzie kupił produkt... Czyli iść do instruktora... :|
Ale teraz mam go w ch***
