Matusiak mial swoj sezon konia i wykorzystal go do granic mozliwosci. Mial szczescie, ze gral wowczas w Belchatowie, w ktorym pamietnego sezonu kazdy zawodnik uzyskal niebywala forme. Nigdy wczesniej, ani pozniej, nie zblizyl sie Radzio do tego poziomu. Druga sprawa to jego charakter. Juz po jego pierwszym wystepie w Wisle, mozna bylo zauwazyc, ze chlop bardziej przyklada sie do zelowania wlosow, niz do gry. Mysle, ze z tym jego wstrzymywaniem i wznawianiem kariery, to nie przypadek. U niego pilka zeszla na dalszy plan, od momentu kiedy podpisal kontakt z Palermo, za co do reki dostal 700 tys euro, a dodatkowo zostal podlaczony pod niezly kontrakt. To byl lapczywy skok na kase w wykonaniu Radka.
Trzeba sobie zdawac sprawe, ze nie kazdy pilkarz ma charakter Kazia Moskala, ktory po powrocie do Wisly, byl dla mlodszych wzorowym przykladem ambitnego sportowca, mimo pilkarsko podeszlego wieku. Niektorzy sa po prostu zwyklymi zarobasami. Innym po malu, acz stopniowo zaczyna brakowac motywacji, po tym jak juz swoje zarobia. Pozniej jedynie szukaja sobie cieplego miejsca z przywoitymi zarobkami, a ze jeleni nie brakuje, to widac
