eye63 napisał(a):
Twoje argumenty do mnie dotarły jak najbardziej, ale mnie nie przekonały. Ten sam Skorża, który narzeka na 4 krzywe zagrania Niedzielana, na pytanie dziennikarzy po meczu, gdzie Niedzielan zaprezentował się całkiem przyzwoicie - odpowiada, że "każdy mecz dla Andrzeja będzie poprawiał jego formę".
W rozmowie z 11 marca stwierdził, iż osiemnastka jest wykrystalizowana (Beto, Ćwielong) i ciężko będzie do niej wskoczyć. Natomiast wciąż wierzy, że Niedzielan będzie grał na właściwym poziomie dla Wisły i on w Andrzeja wierzy. Tylko jak on ma grać, skoro nie gra? Nie wiem skąd też bierzesz oceny o ostrej kaszanie, obserwujesz go na treningach? Ja właśnie chciałbym to zobaczyć, że gość gra ostrą kaszanę, wtedy bym nie miał żadnych wątpliwości, na razie zobaczyłem, że ostrą kaszanę to grają Beto i Ćwielong.
|
Z tego to juz powinien tlumaczyc sie sam Skorza. Ja moge sie co najwyzej domyslac. Znamy styl bycia naszego trenera i wiemy jak bardzo lubi naduzywac kurtuazji. Nawet jesli jakis pilkarz bedzie ewidentnie kopal sie po czole, on powie ze przytrafil mu sie nieszczesliwy wystep.
Jak Wisla przegra swoj mecz 5:0, on powie ze jego chlopcy zagrali dobre zawody, tylko przeciwnik tego dnia byl lepszy itd.
Z Niedzielanem widocznie bylo tak samo. Kurtuazyjnie przyznal, ze wciaz w niego wierzy, tak jak praktycznie do samego konca wierzyl w Dawidowskiego
Po meczu z Lechem, byc moze wreszcie zdobyl sie na odrobine szczerosci.
Ocena o ostrej kaszanie w wykonaniu Niedzielana, wziela sie z jego ostatniego wystepu z Lechem w polaczeniu z tym co prezentowal w poprzednich rundach.
Wiem, ze chcialbys zobaczyc Niedzielana w meczu ligowym przez pelne 90 minut, ale obawiam sie ze nie bedziesz mial juz ku temu okazji. Gra bowiem toczy sie o mistrzostwo i jesli tylko Brozkowi starczy sil na 90 minut, to juz od nastepnego meczu cala trojka naszych napastnikow ze slepymi nabojami, powinna solidarnie zasiasc na lawie.
Cytat:
|
Na Brożka w Wiśle stawiano nawet wtedy gdy pier... 3 sytuacje sam na sam i jedną na pustą bramkę. Żeby odsunąć Niedzielana wystarczają 4 krzywe kopnięcia piłki. Dotykasz jednak sedna - Niedzielan nie zgromadził żadnego kapitału w Wiśle, zgadzam się, tylko ja też obiektywnie zauważam, że szansy na zdobycie tego kapitału to on nie dostał żadnej, już nawet nie porównując do Brożka, ale też i do Ćwielonga, Beto, Łobodzińskiego, Małeckiego.
|
Moze zacznijmy od tego, ze Brozek strzelil w lidze dla Wisly juz 60 bramek. W tym czasie mial wiele slabszych momentow, jednak to co przez caly czas odroznialo go od Niedzielana, to to ze nawet gdy partolil najbardziej, potrafil zarazem strzelac. Andrzej niestety niemal za kazdym razem wylacznie partoli.
Ja przestalem miec do Pawla wieksze pretensje nawet po tym, gdy w sytuacji sam na sam nie trafi w pilke, bo wiem, ze w kazdej chwili stac go na poprawe. Co wazne, on sam przestal sie zrazac i chocby w pierwszej probie potknal sie na pilce, wiadomo ze juz za chwile bedzie szukal sobie kolejnej dogodnej sytuacji do wbicia pilki do siatki byle jakim sposobem. I to tez go rozni od asekurancko grajacego Niedzielana.
Kiedys patrzylem na Pawla przez pryzmat jego wad, jednak po czasie dotarlo do mnie, ze jego zalety sa znacznie wieksze.
Sam strzal to jeszcze nie wszystko. Trzeba wiedziec kiedy wyjsc partnerowi do podania, jak sie ustawiac tak by uniknac spalonego, a jednoczensie urwac obroncom. To wszystko pokazal Pawel chocby na Arce.
Nie mozna mu tez zarzucic braku ruchu bez pilki, braku umiejetnosci utrzymywania sie przy niej. Problemem bywa dokladnosc, ale nie przypominam sobie, by Brozek przeszedl obok jakiegos meczu i przez dlugie minuty byl na boisku zupelnie niewidoczny, co juz niejednokrotnie przydarzylo sie Niedzielanowi.