flamengista napisał(a):

|
Chyba problemem tego zawodnika jest gra gdzie indziej, niż na boisku. Podobnie jak u Sebka Mili. Nisko upadł, to prawda. Ale nasza piłka jest tak słaba, że nie wykluczam jego powrotu do ekstraklasy, gdzie może stać się czołowym napastnikiem. Mila też był pośmiewiskiem, jak wracał z podkulonym ogonem do Polski, do ŁKS...
|
Różnica międz Milą i Matusiakiem jest zasadnicza. Mila nie poradzil sobie za granicą bo jest słaby psychicznie, ale chciał grać i pracować. Wrócił, odżył psychicznie i gra coraz lepiej.
Matusiak uwierzył, że jest wyjątkowy na tyle, że nic nie musi bo jest boski. Podejrzewam nawet że stary Matusiak go w tym utwierdzal na każdym kroku.
Wrócił tylko że dalej uważa że jest świetny, nic nie musi, to i nie gra. Chłop ma siano w głowie.
On z takim podejsciem to sobie w A-klasie nie poradzi. Król focha.