Eustachy napisał(a):

Powiadasz, ze Niedzielan po tym jak do nas przyszedl, byl wyrozniajacym sie zawodnikiem ? Dla mnie co najmniej dyskusyjna sprawa. Zalezy co kto rozumie pod pojeciem wyrozniania sie. Wyroznial to sie Brozek, ktory w kazdym meczu strzelal minimum jednego gola, a co takiego robil Niedzielan poza tym ze szybko biegal, a media kreowaly go na zbawce reprezentacji ?
Dla mnie Dudu w tamtym okresie zdzialal dla Wisly wiecej. A gdzie jest teraz ? A no tam gdzie juz dawno bylby Niedzielan, gdyby mial krotszy kontrakt.
Moze dla ciebie PE czy PP to sa .......y, ale nie dla Niedzielana, ktory nawet tam nie potrafil strzelac i w tym caly problem. Twierdzisz ze ponad 1000 minut to stanowczo za malo, by cokolwiek pokazac, a ja sadze ze w kazdym innym szanujacym sie klubie (zwlaszcza na zachodzie), nie dostalby nawet polowy tego pokazujac taka gre, szczegolnie ze nie mowimy tu o nastolatku dopiero wchodzacym do powaznej gry.
Cwielong czy Beto przeciez chyba nie spedzili na murawie wiecej minut od Anrdzeja, wiec chyba nie ma sensu robic z niego takiego pokrzywdzonego ich kosztem.
|
A moim zdaniem jest - Ćwielong i Beto może i nie spędzili tyle czasu co Niedzielan, ale było im dane rozpocząć w pierwszej jedenastce w kilku meczach pod rząd, jak masz znajomego/sam trenujesz/trenowałeś - dowiedz się co to jest zaufanie trenera i gra od samego początku, a wejście z ławki na ostatnie kilka minut. W szanującym się klubie na Zachodzie akurat dostawał dużo więcej szans. Mów co chcesz, ale PE to są pierdoły, w PP także nie dostał pełnych 90 minut. Wyobraź sobie analogiczną sytuację, Brożek teraz jest po kontuzji, w sytuacji sam na sam wygrzmocił piłkę w krzaki, jakby w ogóle nie patrzył gdzie jest bramka, tylko żeby tę piłkę kopnąć. I co pójdzie na ławkę? Nie, będzie grał w pierwszym składzie, aż dojdzie do formy (wiadomo gwiazda, strzela dużo bramek itd.), ale nawet zachowując zdrowy rozsądek przy porównaniu, Niedzielan nie dostał żadnej szansy.
Jeśli uważasz, że Niedzielan nie był wyróżniającym się zawodnikiem w tych pierwszych meczach, to albo nic nie pamiętasz, albo jesteś w bardzo grubym błędzie. Dużo mądrzejsze (przynajmniej w teorii) głowy od nas mówiły, że to, iż Brożek (a wtedy strasznie daleko mu było do gwiazdy) zaczął strzelać jak z automatu to zasługa Niedzielana, bo ściągał na siebie obrońców, a bramki i jemu udawało się strzelić, by wspomnieć Chicago Trophy. Ale nie ma sensu po raz kolejny roztrząsać co było, a co nie będzie.
Żeby było jasne, Niedzielan nie jest uwzględniany w planach Skorży i w lecie powinniśmy się go pozbyć, najzwyczajniej na świecie żal mi kasy wyrzuconej w błoto na jego kontrakt, bez choćby próby częściowego jej odzyskania.