Największa dupa, to chyba ich trener, skoro ma takiego zawodnika jak Barnetta i w takim meczu, kiedy jego zawodnicy walą głową w mur czeka ze zmianą do ok 70- 75 minuty. Tragedia. Za to w Liverpool- Arsenal dobre jajca. 3-4 dla Arsenalu, a Getafe zdupcyło karnego w 89. minucie, po czym Real strzelił na 3-2. Dzień, delikatnie mówiąc, szalony
