Nie wiem jak Wy, ale ja idę na luziku

[bynajmniej teraz tak mówię]
Zakładałem, że do egzaminu będę powtarzał cały weekend, wczoraj i dziś. Jak to się skończyło nie muszę Wam chyba mówić hehe...
Dzisiaj niby coś tam sobie przypomniałem [siódme przez dziesiąte], ale nie wiem co z tego wyjdzie.
Liczę, że będzie mało historii i będzie łatwa forma wypowiedzi, np. zjadliwa rozprawka.
Cytat:
|
przeczytałem streszcznia 12 lektur
|
Żyjesz jeszcze?
Trzymajcie kciuki!
