|
A, jeszcze jedno. Gdyby to była liga angielska, hiszpańska, niemiecka czy choćby francuska - strzelanie przez Amikę goli w końcówkach doliczonego czasu gry możnaby nazwać "grą do końca".
W przypadku naszej ligi... Naprawdę ciężko się dziwić tym, co wietrzą w tym spisek. Nawet jeśli Amika gra teraz uczciwie - kibice tak długo byli oszukiwani, że w każdym kopnięciu piłki dopatrują się przekrętu. Niestety, takie są konsekwencje afery korupcyjnej.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|