|
Prawda jest taka, że w odróżnieniu od poprzednich piłkarzy zatrzymywanych w sprawie afery korupcyjnej Artur i Grzesiek to zawodnicy jednoznacznie identyfikowani z Wisłą.
Obaj przez całe lata byli podstawowymi zawodnikami drużyny, zdobywali z nią mistrzostwa Polski i grali w europejskich pucharach. Grzesiek był nawet idolem trybun (przyśpiewka "Kali gol") i uważany był za prawdziwego Wiślaka.
Pamiętam smutek na forum, jak wyrzucono go za pijackiej ekscesy na Floriańskiej (biegał z pistoletem gazowym i awanturował się). I to mimo faktu, że wtedy był cieniem zawodnika z początku gry w Wiśle.
Więc nie ma co mieć pretensji, że piszą o nich "byli zawodnicy Wisły". Bo to szczera prawda. Ja się Wiślackości Artura i Grześka nie wypieram, to byłoby dopiero świństwo i hipokryzja.
Natomiast osobną sprawą jest to, że obaj podejrzewani są o machlojki z czasów gry w Polonii i Świcie, a nie w Wiśle. Przynajmniej na razie.
Nie ma więc ciągle powodów do niepokoju, bo jak dotychczas nie postawiono żadnych zarzutów zawodnikom Wisły i klubowi. I oby się to nie zmieniło.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|