Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#114
Stary 15.04.2009, 13:44
Wolfy napisał(a):
trzeba solidnych nakładów finansowych, jeżeli mówimy o prawdziwych skautach, którzy będą perełki wyławiali tylko dla nas, a nie wpychali nam odpady, których nie są w stanie opchnąć za większe pieniądze gdzie indziej.

W Polsce takich ludzi nie ma.
Najpierw wyjaśnijmy sobie jedno:

Scouting jest elementem obniżającym koszty polityki kadrowej klubu i podnoszącym jej dochodowość i wydajność, którą każdy klub ze sciutingiem czy bez musi prowadzić cały czas.

Na całym świecie.

Dla istotnej poprawy swej polityki kadrowej, obraz obniżenia jej kosztów, Wisła nie potrzebuje i nie może tworzyć równie rozbudowanego i kosztownego scoutingu jaki ma Ajaks, Real, Juve itd.

Zatrudnienie i utrzymanie (diety, podróże etc.) kilku osób regularnie penetrujących ligi biedniejsze od polskiej i niższe klasy rozgrywkowe w naszym kraju, rocznie absolutnie nie musi przekraczać obsługi jednego kontraktu takiego Matusiaka, Łobodzińskiego czy Niedzielna.

Nie mówimy bowiem o zatrudnieniu armii szejków mieszkających w apartamentach prezydenckich, podróżujących odrzutowcami i jedzących 3 razy dziennie kawior z krewetkami.

To, że Ty nie znasz kandydatów do podobnej roli, jeszcze nie znaczy, że w „Polsce takich ludzi nie ma” lub że muszą to być osoby z Polski.
Wolfy napisał(a):
Wszyscy oni przyszli do nas, ponieważ:
a) kosztowali ( w skali europejskiej ) grosze
b) chcieli śmiesznie małych ( w skali europejskiej ) kontraktów
Podobnie można napisać o Kosowskim, Stilicu, Lewandowskim, Żurawskim, Błaszczykowskim, Reissie, Murawskim, itd. Scouting sprawia, że proporcje zmieniają się tu na korzyść tych nazwisk, a nie Matusiaków, Niedzielanów, Łobodzińskich, etc. „czyniąc różnicę”.

Przeznaczenie środków na scouting nie oznacza, że klub nagle nie będzie miał za co kontraktować zawodników.

Nie oznacza też, że nagle trudniej będzie przekonać takiego przykładowego Stilica do przyjścia do polskiej ligi „za półdarmo” w skali europejskiej, albo że nagle każdy wypatrzony zawodnik będzie poza zasięgiem finansowym Wisły. Liczba tych "znalezionych" Stiliców będzie wówczas rosnąć, nie maleć. Myśląc tak, dalej błądzisz.
Ostatnio edytowane przez Markus : 15.04.2009 o godz. 13:47.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"