http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,357...blisko___.html
Cytat:
Euro 2012 w Krakowie? Jesteśmy blisko...
Akcje Krakowa zwyżkują - mówią ludzie związani z organizacją futbolowych mistrzostw Europy w 2012. Czyje zniżkują? Przede wszystkim Chorzowa, ale też - bardzo pewnego siebie dotąd - Poznania.
Euro 2012 W środę wieczorem po zakończeniu wizyty na Ukrainie Michel Platini, szef UEFA, wyląduje w Warszawie, by w czwartek odbyć kilka spotkań w sprawie przygotowań Polski do Euro 2012. W czwartkowe popołudnie ogłosi najprawdopodobniej ostateczną decyzję w sprawie liczby miast, które będą organizowały Euro.
- To chyba tylko formalność, bo tajemnicą poliszynela jest, że będzie to osiem miast, a nie dziesięć, co przez pewien czas próbowano forsować. Ostatnio UEFA zastanawia się nawet nad sześcioma miastami - mówi Ireneusz Raś, poseł Platformy Obywatelskiej, wiceszef sejmowej komisji sportu. - Uzasadnienie jest proste. Na takim układzie UEFA więcej zarobi. Jestem jednak przekonany, że w czwartek nie poznamy jeszcze ani listy miast, ani nie dowiemy się w ilu polskich, a w ilu ukraińskich miastach odbędą się mecze - ocenia Raś.
Jego zdaniem w tej drugiej sprawie UEFA wypowie się już 14 maja, ale szczegółową listę miast poznamy najwcześniej we wrześniu. Platini będzie zwlekał, bo zdaje sobie sprawę, jak bardzo niejasna jest sytuacja gospodarcza na Ukrainie. Nie będzie więc chciał gasić nadziei części miast, licząc, że przyspieszy to prace przygotowawcze. - Przyznaję, że nie mam pojęcia, jaka będzie ostateczna decyzja UEFA. Polska powinna się jednak zachowywać w stosunku do swoich partnerów lojalnie. Dla mnie uczciwy będzie więc równy podział - po cztery miasta z każdego kraju - tak poseł komentuje spekulacje o zmniejszeniu roli Ukrainy.
Raś w przeddzień wizyty Platiniego równie ostrożnie wypowiadał się o sytuacji Krakowa. - Nie mogę dzielić się swoją wiedzą na ten temat. Już dziś bywam oskarżany o polityczne rozgrywanie Euro na rzecz Krakowa, bo coraz częściej jesteśmy dobrze oceniani - powiedział jedynie.
Ale - jak nieoficjalnie dowiaduje się "Gazeta" - Kraków ma coraz większe szanse, by gościć u siebie Euro 2012. Delegaci UEFA, którzy odwiedzali nasze miasto, mieli zdaniem pracownika spółki PL 2012 "zauroczyć się Krakowem". Uważają, że miasto jest dobrze przygotowane: ma dobrą bazę hotelową, lotnisko spełnia wymogi, a stadion Wisły będzie gotowy w 2010 r.
Dlatego w Warszawie Platini ma usłyszeć, że Polska zgłasza do organizacji Euro 2012 pięć miast: Warszawę, Wrocław, Kraków, Gdańsk i Poznań. Chorzów ze względu na kiepską bazę hotelową i zbyt małe lotnisko został już spisany na straty.
Sytuacja Poznania też jest niepewna. Jak ustaliła "Gazeta", stolica Wielkopolski może wypaść z listy organizatorów mistrzostw Europy ze względu na zbyt rozrzuconą bazę hotelową, brak dobrych tras dojazdowych oraz kłopoty z przebudową stadionu.
Co ciekawe, z kręgów sejmowych dochodzą wieści, że także Gdańsk wcale nie jest pewniakiem. Źle oceniane są jego połączenia drogowe z resztą kraju, a także niewystarczająco pojemne terminale lotniska.
- Wszystkie te spekulacje są dla mnie niewiarygodne. Skończyłam właśnie spotkanie z przedstawicielami pozostałych pięciu polskich miast aspirujących do organizacji Euro. Wszyscy byli traktowani jak równorzędni kandydaci - mówiła we wtorek Barbara Janik, dyrektorka krakowskiego Biura ds. Euro 2012. - Sytuacji Krakowa będę pewna dopiero wtedy, gdy zapadnie ostateczna i nieodwołalna decyzja. Do tego czasu robimy swoje.
- W tej chwili za pewniaków można uznawać jedynie Warszawę i Kijów, bo to tam mają się odbywać najważniejsze mecze. Dla nas ważne jest, że jesteśmy coraz lepiej oceniani i sytuujemy się wysoko w rankingu - kwituje Raś i dodaje: - Nie można jednak odpoczywać. Wystartowaliśmy z listy rezerwowej, a to bardzo Kraków obciąża.
|
fajnie ze misiek nawet nie wpadnie do miast kandydatow, nie odwiedzi zadnego ze stadionow a ma podjac tak wazna decyzje