Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#328
Stary 12.04.2009, 21:17
Eustachy napisał(a):Wyświetl post
eye63
Czegos tu nie rozumiem. Najpierw stwierdzasz, ze pilkarze ze smykalka do strzelania, to tacy ktorzy w co najmniej dwoch sezonach nastrzelali spora ilosc bramek, a chwile pozniej za takich nie uznajesz ani Brozka, ani Zurawskiego ? A czy to czasem nie Brozek idzie drugi raz z rzedu na krola strzelcow ? O Zurawiu juz chyba nie trzeba przypominac, ze w barwach Wisly strzelil prawie sto goli i takze dwukrotnie zgarnal korone krola strzelcow. Poza tym ten nieszczesny pierwszy sezon Zurawia w Wisle, tak czesto przywolywany, to jakby nie bylo 6 goli + kilka asyst i oglnie nie az tak podla gra jak sie to probuje przedstawiac. To samo z Brozkiem. Jego pierwszy pelny sezon = 7 bramek. Zyczylbym sobie, aby wszyscy nasi pozostali napastnicy mieli tak fatalne sezony, to byc moze bylibysmy obecnie liderem tabeli...
Sam sobie niejako odpowiedziałeś dlaczego Brożek z Żurawiem są bramkostrzelni. O tych dwóch sezonach napisałem, bo nie mam za bardzo jak tego inaczej przekazać. Chodzi o to, że takich gości, którzy są "snajperami" się po prostu zauważa - po ilości strzelonych bramek i po tym, w jaki sposób to uczynili. Metamorfoza Brożka dokonywała się na naszych oczach, Żurawskiego w pewnym sensie też, a Franek tylko wtedy nie strzelał bramek, kiedy wrócił po kontuzji i jak słabiak bał się nogi dostawić. Ale jak już zaczął, to wpadało co tylko go dotknęło. Kolejny przykład Olisadebe - w końcu nie ma kontuzji i bramki strzela (mniejsza już o to gdzie). Pod formą potrafił nam dwie, jakże ważne, wpakować. Tak jak mówiłem, takich piłkarzy bardzo łatwo rozpoznać, bo jest ich niewielu - i to właśnie tych piłkarzy uważam za tych, którzy mają smykałkę do strzelania bramek i są napastnikami o atutach, których nie można się wyuczyć.

Natomiast jest jeszcze ogromna grupa piłkarzy bazujących na innych elementach (technika i przyspieszenie - Żurawski), (dynamika i siła - Brożek, Chinyama) i w miarę pewnych zdolności, można ich czegoś nauczyć, bądź nie.

Co do Ćwielonga, to uważam podobnie do Ciebie, aczkolwiek jeśli będzie dostawał tyle szans co teraz i będzie się rozwijał, to jako taki średniak może z niego wyrosnąć, z pewnością jednak nie na miarę takiej Wisły, jaką chcielibyśmy oglądać.

Eustachy napisał(a):Wyświetl post
W sprawie Cyca Lewandowskiego musze przyznac ci racje. Ja rowniez mialem go swego czasu za totalne drewno, a obecnie ciezko mi sobie wyobrazic podstawowa jedenastke kadry bez niego. Facet ewidentnie sie wyrobil. Jednak po pierwsze to nie jest napastnik, a po drugie takie przyklady ogromnej metamorfozy nie sa az tak powszechne, by zakladac, ze kazdy dowolny pilkarz podazy akurat jego sladami.
Nie no, tylko piłkarze z talentem mogą zostać oszlifowani, ale jak to mówi jeden taki, talentów w naszym kraju nie brakuje. Tylko do tego trzeba ogromnej ilości pokory i pracy, ciągłej, bez poważnych kontuzji, bo np. z takiego Małeckiego czy Janczyka mogłoby naprawdę coś niezłego być. I jednocześnie uważam, że jest naprawdę sporo młodych piłkarzy, których po prostu wciąż trzeba odpowiednio uczyć i trenować.
Odpowiedz cytując