|
Farta można mieć raz góra dwa razy. Lech po prostu gra do końca, zaś wiele drużyn po 80 minucie myśli już o końcowym gwizdku i to jest ich błąd.
Ciekawe gdyby Wisła strzelała bramki w samych końcówkach, też wtedy znalazłyby się głosy że drużyna jedzie na farcie i należy jej się tyle i tyle punktów mniej.
Piłka nożna ma dość proste zasady, wygrywa ten kto zdobywa w spotkaniu więcej goli, nie ważne w której minucie i w jakim stylu.
|