Tylko_Wisła! napisał(a):

|
A Amica oczywiście strzela w doliczonym czasie gry. Powoli sie przyzwyczajam , ale wkońcu musi im sie ten fart skończyć .
|
Pewnie się skończy w przyszłym sezonie
Niestety ale takie bramki i wyciąganie wyników, w końcówkach meczów, straszliwie dodaje pewności i wpływa bardzo mobilizująco na drużynę. U nich zaczęło się to z Austriakami a na nasze nieszczęście trwa do dziś. Sytuacja jako żywo przypominająca Legię Wdowca tylko, że oni mieli jeszcze podpórkę u sędziów. Meczy coraz mniej a dystans spory. Trzeba wygrywać i wierzyć.