Ależ nerwówka.
Bramkarz Jagi wyprawiał cuda na kiju, z naszej strony masa sytuacji, niestety kiepska skuteczność a i szczęścia nam brakowało to rozgromienia Jagi.
Franek na szczęscie nie istniał w tym meczu.
Do boju Piast! do boju ......Cracovio !
PS. Aaa, i pokłon jak zawsze dla Sobola, fajny widok w TV jak motywuje chłopaków. Walczyć do końca!
PS2: Gra dobra, tylko ta skuteczność.