|
Chodziło mi o to czym rodzice jeźdżą... po za tym decyzja do chłopaka należy i jego rodziców. Jak tylko napisałem jak było, gdy ja chodziłem.
Co do żonglerki może masz racje, ale nie w moim wypadku. Nie potrafie kapek,a mimo wszytsko piłka trzyma mi się nogi, z podaniami, strzałami również nie ma problemu...
|