Ja Liverpoolowi dobrze życzę, chciałbym kiedyś być na Anfield i posłuchać że nigdy nie będę szedł sam.
Chelsea ma zbyt dobrze zorganizowaną gre w obronie żeby dać sobie strzelić 3 bramki na własnym boisku., do tego komfort psychiczny i uraz Gerarda. Co prawda nie zagra Terry (kartki), ale są zmiennicy, Chelsea nie zdech i swoją ławkę ma.
Może jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? "The Reds" skupią się na lidze i może po dwudziestu latach będą mistrzami? Zasługują na to i tego im życzę.

A Chelsea nie lubię bo nie lubię ruskich.
