Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#45
Stary 09.04.2009, 13:00
wolfy napisał(a):Wyświetl post


Nie, nikt Ci niczego nie będzie zarzucał

Na złość Cupiałowi nie powinniśmy zdobyć mistrzostwa. Porażająca logika.
Wychodzi na to, że nie liczą się tytuły, wygrane mecze, puchary. Liczą się "wzmocnienia" - i to koniecznie za gotówkę. Tak, żeby gazety pisały.

...

P.S. Jeżeli nie wiesz, po co nam mistrzostwo, to co ty tu właściwie robisz? Pytam całkiem poważnie.
Ty na poważnie? Już Ci całkiem od tego czytania postów łeb ucięło, czy masz po prostu omamy i piszesz do wyimaginowanych treści, bo odczytać znaczenia postu nie potrafisz? Co jak co, ale od moderatorów to jednak oczekiwać można troszkę większej dozy inteligencji i samoświadomości.

Kto pisze o jakimś nie zdobywaniu mistrzostwa na złość komukolwiek? Czytaj chłopie i wiąż z innymi postami, wtedy dopiero Ci się to ułoży w logiczną całość. Pytam teoretycznie - co nam da zdobycie MP, przecież wiadomo, że to cel nr 1 obecnie i każdy dąży do tego, żebyśmy je zdobyli - tylko chodzi o to, żeby uświadomić niektórym, że MP to jest sukces, który trzeba wykorzystać, a nie rozsprzedać zawodników i cieszyć się, że w rubryczce MP klubu Wisła Kraków jest kolejna data dopisana.

Trochę szerszej perspektywy.

Co do wzmocnień - to liczą się takie, które wzmocnią zespół i przerabiamy to właśnie - za dobrych piłkarzy (a potrzebujemy ich kilku) nie ma bata i trzeba zapłacić.

Jak ktoś jest cudotwórcą, to niech ściągnie jeszcze pięciu piłkarzy pokroju Marcelo, nikt nie będzie miał mu tego za złe. Ale jeśli w to wierzysz, to gratuluję dobrego humoru.

Jeszcze do AOT - bo ten to ma wybitne problemy. Chłopie istotą gry w piłkę jest coś zupełnie innego niż wygrywanie - albo inaczej - wygrywanie nie jest najważniejsze - ale o tym można całe książki pisać, czym jest klub dla piłkarzy, czym jest dla kibiców, o kulcie wybitnych piłkarzy, o przenoszonych wartościach, sportowej rywalizacji itd. I te wszystkie elementy to jest istota piłki. Jeśli jednak rozglądniesz się dookoła od czasu do czasu i zauważysz w jakich czasach żyjesz, w społeczeństwie gdzie króluje znak i konsumpcja (Baudrillard i Baumann) - to dostrzeżesz, że klub piłkarski to obecnie dla sfery właścicieli, rekinów finansjery, czy jak tam sobie chcesz ich nazwać - głównie biznes. Piłka nożna to w dużej mierze obecnie biznes. Żeby na niej zarabiać lub przynajmniej nie tracić, trzeba zdobywać trofea, wygrywać rywalizację, jednym słowem stać się najlepszą firmą na rynku. A wszystko wskazuje na to, że w naszym klubie nikomu (lub prawie nikomu) na tym nie zależy, po prostu ma się to toczyć jakoś dalej - z tym, że już za parę lat to będziesz tylko opowiadał o tym, jak w zeszłym dziesięcioleciu Wisła dominowała w lidze i zdobywała laury.

I wracając do meritum i twojej skrajnie głupiej tezy - "tylko transfery i ładnie wyglądające w gazetach sumy pieniędzy. Ba, lepiej przegrać, ale się WZMOCNIĆ!". Czy odpadnięcie z Pyrami po pięknej grze to dla Ciebie zwycięstwo? Pomyśl jeden z drugim - skoro nie mamy bazy treningowej, skoro nie mamy stadionu, skoro nie mamy skautów - to co może nam zapewnić te sukcesy? No co?

I po raz kolejny, bo właśnie tego się obawiałem, że grupa kojarzących inaczej nie zrozumie tego co napisane - ja tam mam gdzieś gazetki i piękne sumy (choć wiadomo marketing klubowy by na tym nie stracił), po prostu potrzebni są nam solidni piłkarze - jeśli ktoś ich wyczaruje za darmo, to jak najbardziej! Uznam go za cudotwórcę! Ale jeszcze raz - zejdźmy na ziemię.

No chyba, że wielki mod Wolfy czuje się dumny z trwających już kawał czasu szopek z bramkarzami, jeśli tak to przepraszam.
Ostatnio edytowane przez eye63 : 09.04.2009 o godz. 13:19.