Ty na poważnie? Już Ci całkiem od tego czytania postów łeb ucięło, czy masz po prostu omamy i piszesz do wyimaginowanych treści, bo odczytać znaczenia postu nie potrafisz? Co jak co, ale od moderatorów to jednak oczekiwać można troszkę większej dozy inteligencji i samoświadomości.
Kto pisze o jakimś nie zdobywaniu mistrzostwa na złość komukolwiek? Czytaj chłopie i wiąż z innymi postami, wtedy dopiero Ci się to ułoży w logiczną całość. Pytam teoretycznie - co nam da zdobycie MP, przecież wiadomo, że to cel nr 1 obecnie i każdy dąży do tego, żebyśmy je zdobyli - tylko chodzi o to, żeby uświadomić niektórym, że MP to jest sukces, który trzeba wykorzystać, a nie rozsprzedać zawodników i cieszyć się, że w rubryczce MP klubu Wisła Kraków jest kolejna data dopisana.
Trochę szerszej perspektywy.
Co do wzmocnień - to liczą się takie, które wzmocnią zespół i przerabiamy to właśnie - za dobrych piłkarzy (a potrzebujemy ich kilku) nie ma bata i trzeba zapłacić.
Jak ktoś jest cudotwórcą, to niech ściągnie jeszcze pięciu piłkarzy pokroju Marcelo, nikt nie będzie miał mu tego za złe. Ale jeśli w to wierzysz, to gratuluję dobrego humoru.
Jeszcze do
AOT - bo ten to ma wybitne problemy. Chłopie istotą gry w piłkę jest coś zupełnie innego niż wygrywanie - albo inaczej - wygrywanie nie jest najważniejsze - ale o tym można całe książki pisać, czym jest klub dla piłkarzy, czym jest dla kibiców, o kulcie wybitnych piłkarzy, o przenoszonych wartościach, sportowej rywalizacji itd. I te wszystkie elementy to jest istota piłki. Jeśli jednak rozglądniesz się dookoła od czasu do czasu i zauważysz w jakich czasach żyjesz, w społeczeństwie gdzie króluje znak i konsumpcja (Baudrillard i Baumann) - to dostrzeżesz, że klub piłkarski to obecnie dla sfery właścicieli, rekinów finansjery, czy jak tam sobie chcesz ich nazwać - głównie biznes. Piłka nożna to w dużej mierze obecnie biznes. Żeby na niej zarabiać lub przynajmniej nie tracić, trzeba zdobywać trofea, wygrywać rywalizację, jednym słowem stać się najlepszą firmą na rynku. A wszystko wskazuje na to, że w naszym klubie nikomu (lub prawie nikomu) na tym nie zależy, po prostu ma się to toczyć jakoś dalej - z tym, że już za parę lat to będziesz tylko opowiadał o tym, jak w zeszłym dziesięcioleciu Wisła dominowała w lidze i zdobywała laury.
I wracając do meritum i twojej skrajnie głupiej tezy - "tylko transfery i ładnie wyglądające w gazetach sumy pieniędzy. Ba, lepiej przegrać, ale się WZMOCNIĆ!". Czy odpadnięcie z Pyrami po pięknej grze to dla Ciebie zwycięstwo? Pomyśl jeden z drugim - skoro nie mamy bazy treningowej, skoro nie mamy stadionu, skoro nie mamy skautów - to co może nam zapewnić te sukcesy? No co?
I po raz kolejny, bo właśnie tego się obawiałem, że grupa kojarzących inaczej nie zrozumie tego co napisane - ja tam mam gdzieś gazetki i piękne sumy (choć wiadomo marketing klubowy by na tym nie stracił), po prostu potrzebni są nam solidni piłkarze - jeśli ktoś ich wyczaruje za darmo, to jak najbardziej! Uznam go za cudotwórcę! Ale jeszcze raz - zejdźmy na ziemię.
No chyba, że wielki mod Wolfy czuje się dumny z trwających już kawał czasu szopek z bramkarzami, jeśli tak to przepraszam.