Nie no, Singlar zachował się zajebiście. Obrońca, który przyjmując piłkę wbiega w pole karne i strzela gola - zamiast czym prędzej pozbyć się futbolówki zasługuje na uznanie. Szczególnie, jeśli dzieje się to w meczu "na szczycie".
Pisząc "podwórkowa akcja" miałem na myśli to, co robili 3 (!) obrońcy Amiki. Singlarowi przecież piłka odskoczyła na metr do przodu, w Bundeslidze wybiliby mu od razu futbolówkę. A tu spokojnie się przyglądali i tylko Arboleda ruszył, by go przyblokować - bezskutecznie.
Ja Beto nie skreślam, ale w sytuacji gdy się rozpaczliwie bronimy potrzebny jest zawodnik, który przetrzyma piłkę - a Beto źle radził sobie z tym zadaniem.