Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#560
Stary 06.04.2009, 19:30
Niestety, mecz bez niespodzianek.

Amika ma widoczny dołek formy, co nie przeszkodziło jej być stroną dominującą. Ale nic z tego nie wynikało.

My graliśmy bardzo defensywnie, bez pomysłu na grę z przodu. Mimo to kilka sytuacji w pierwszej połowie.

Gol nasz to tragedia, pokazuje na jakim poziomie stoi nasza liga. Nie dziwię się, że Singlar był zdziwiony. To była akcja podwórkowa.

Po stracie gola Amikorze gnietli, ale sytuacji nie mieli. Sędzia Siejewicz był nam łaskawy, bo Diaz powinien był wylecieć wcześniej, a Głowa też spokojnie mógł dostać czerwień. Niemniej Poznaniacy nie stworzyli żadnej stuprocentowej sytuacji.

Teoretycznie stroną dominującą była Amika, ale remis w zasadzie sprawiedliwy.

Z naszych dobrze zagrał Sobolewski, Głowacki i Baszczyński. Singlar z Zieńczukiem przyzwoicie. Reszta przeciętnie, a Diaz już po 30 minutach oddychał rękawami.

Szkoda, że Skorża nie ściągnął Juniora - było jasne że Kostarykańczyk prędzej czy później wyleci. Można było cofnąć Zieńczuka, albo przenieść Singlara (Łobodziński do obrony na prawą). To wszystko warianty mocno kombinowane, ale lepsze niż gra w 10.

Sensu we wpuszczeniu Beto w sytuacji, gdy gramy obronę Częstochowy - nie widzę.

Generalnie nasz trener dobrze ustawił zespół taktycznie przed meczem, ale w trakcie spotkania chyba przysnął.

No i Pawełek - tym razem więcej szczęścia niż rozumu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując