|
Ch... bombki strzelił... Nie dość, że czekałem na policji z 1,5 godziny, aż mnie ktoś wysłucha to jeszcze dowiedziałem się, że jeśli telefon nie został skradzionym, a zwyczajnie zgubiony to oni nic nie zrobią. Nie wiem, co mam robić. Czy złożyć zeznanie, że mnie okradziono [a jeśli tak nie będzie to będę miał niewesoło... bo złożyłem fałszywe zeznanie... ehh], czy nie?
Co byście zrobil na moim miejscu? Powiem szczerze, że sam nie wiem jak to było. Przecież jakby mi ktoś wyjmował telefon z kieszeni, to bym chyba czuł!?
|